środa, 22 lipca 2015

Moja letnia, poranna pielęgnacja twarzy

 Witajcie! :)

Coś ostatnimi czasy trochę zaniedbuję bloga. Ładna pogoda zobowiązuje, aby być na świeżym powietrzu, szczególnie, że mój maluch jest tak energiczny, że gdzieś musi się rozładować, a jak wiadomo największa frajda jest na placu zabaw z innymi dziećmi. Dzisiaj jest tak gorąco, że musimy poczekać z wyjściem, aż będzie trochę chłodniej. Ja to szczerze mówiąc czekam z niecierpliwością na jesień i zimę, ponieważ są to dla mnie najpiękniejsze pory roku :) 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak dbam o moją cerę z rana. Nie ma tutaj dużo kosmetyków, ani jakiś trudnych zabiegów, ponieważ zależy mi na szybkiej, ale skutecznej pielęgnacji. Jak już wielokrotnie wspominałam mam cerę mieszaną w stronę suchą z tendencją do trądziku. Latem moja cera bardziej się przetłuszcza, więc muszę stosować produkty, aby lekko ją zmatowiły. A oto moja poranna gromadka:

Oczyszczanie:

Po nocy moja skóra zawsze potrzebuje jakiegoś delikatnego produktu do oczyszczenia twarzy. W tym celu używam pianki od Starej Mydlarni. Pięknie pachnie, nie podrażnia, nie wysusza, jest po prostu idealna dla delikatnych cer lub dla takich, które lubią z rana delikatnego oczyszczenia i odświeżenia. Więcej możecie o niej poczytać tutaj.

Tonizowanie:

Na chwilę obecną odeszłam od hydrolatów. Za nastoletnich czasów używałam namiętnie tego oto toniku i stwierdziłam, że po latach jeszcze raz go spróbuję. Jest to tonik od Garniera, który ma za zadanie odświeżyć skórę. Zawiera on ekstrakt z winogron, które bardzo dobrze wpływa na moją cerę. Jestem z niego bardzo zadowolona, faktycznie odświeża skórę, nie ma uczucia klejenia, spełnia moje oczekiwania, więc ja jestem z niego zadowolona i nic się nie zmieniło od czasów, gdy byłam nastolatką. Jest na prawdę świetnym produktem.

Nawilżanie i matowienie:

Od około miesiąca używam krem-żel matujący od Bielendy. Faktycznie przedłuża mat na mojej twarzy, podkład dobrze się na nim trzyma, nie roluje się, jest lekki (chociaż myślałam, że będzie lżejszy, ale i tak mi to nie przeszkadza), no i zauważyłam poprawę stanu mojej cery. Również delikatnie nawilża cerę, nie mam przy nim uczucia ściągnięcia cery czy suchych skórek.

Krem pod oczy:

Nadal używam kremu pod oczy od Sylveco, o którym więcej możecie poczytać tutaj.
Jest bardzo wydajny, moja opinia, co do niego nic się nie zmieniła. Po prostu bardzo dobrze się u mnie sprawdza, dobrze nawilża okolice oczu, nie podrażnia, jest godnym polecenia produktem.


Celowo w tytule napisałam, że jest to moja letnia, poranna pielęgnacja twarzy, ponieważ w chłodniejsze pory roku, nie potrzebuję np. używania kremów matujących. Ale nie będę się o tym rozpisywała, bo zapewne każdej z Was pielęgnacja jest dostosowana do pory roku.

 
 
 
Dziękuję za każdy komentarz, staram się regularnie na nie odpowiadać i tym samym odwiedzać Wasze blogi :) Jeżeli Wam się tutaj podoba to zapraszam do pozostania ze mną na dłużej i obserwacji mojego bloga :)

Agnieszka :)