piątek, 19 czerwca 2015

Coca- cola zawsze spoko!

Witajcie!

Nie mogłam się dzisiaj zdecydować,o czym Wam dzisiaj napisać. Jednak od jakiegoś czas chciałam pokazać Wam coca-colowy błyszczyk do ust, więc dzisiaj będzie o nim mowa:
Opakowanie łudząco przypomina etykietkę z coca- coli :) Jest w kształcie serduszka, małe, poręczne i słodkie :)

Po otwarciu wieczka unosi się lekko chemiczny, coca-colowy zapach. Konsystencja jest lekko zbita, ale pod wpływem ciepła lekko sunie po usta. Błyszczyk musimy nakładać palcem, co niestety jest niehigieniczne, ale ja nie mam z tym większego problemu.
Błyszczyk jest koloru brązowego z zanurzonym "pyłkiem" koloru srebrnego.
Początkowo byłam przekonana, że jest to takie masełko nawilżające. Po czasie dopiero doczytałam, że jest to błyszczyk. Ładnie wygląda na ustach, bardzo naturalnie. Początkowo daje lekki kolor brązowawy z srebrną poświatą, ale po czasie zostaje nam jedynie taki srebrny poblask na ustach. Po zejściu z ust tego koloru niezbyt podoba mi się ten efekt. A po dołożeniu kolejnej warstwy coraz bardziej te usta są świecące, a sreberko to, ciężko zetrzeć z ust. Gdyby wszystko "zjadało się" równomiernie i nic nie zostawało by na ustach to byłabym bardziej zadowolona.
Na pewno, produkt ten, nie wysusza ust. Jest przyjemny, lekko, ale na prawdę lekko, nawilża usta. No i czas na coś dla fanów coli, tak tak, smakuje on colą :) nie ukrywam, lubię się czasem napić coli, mimo, że wiem, że jest niezdrowa itd. Mi jak najbardziej odpowiada ten smak.
Lubię ten błyszczyk, mimo że ma swoje wady. Nie wiem czy jest on jeszcze dostępny w Rossmannie. Ja dostałam go na Walentynki od męża :)

Miałyście ten błyszczyk? Jak u Was się sprawdził?

Dziękuję za każdy komentarz, staram się regularnie na nie odpowiadać i tym samym odwiedzać Wasze blogi :) Jeżeli Wam się tutaj podoba to zapraszam do pozostania ze mną na dłużej i obserwacji mojego bloga :)

Agnieszka :)