piątek, 17 kwietnia 2015

Bitwa kremów pod oczy

Cześć kochane! :)
Dzisiaj jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa, bo jutro jest dla mnie bardzo ważny dzień. A mianowicie jutro, czyli 18 kwietnia mój synek kończy 2 latka. Wybaczcie mi tą prywatę, ale musiałam się pochwalić jakiego mam "kawalera" w domku :) nawet nie wiem, kiedy ten czas zleciał :) ok, przechodzę już do tematu dzisiejszego posta :)
Dzisiaj chciałabym Wam porównać dwa kremy pod oczy. Jeden używam już od jakiegoś czasu, kończy mi się nawet, a drugi kilka tygodni, nie pamiętam dokładni ile, ale z jakiegoś powodu po prostu MUSZĘ Wam go przedstawić. Jaki to powód dowiecie się w dalszej części posta :)
A oto bohaterzy dzisiejszego wpisu:
Pierwszym, który chciałabym opisać jest krem pod oczy z firmy EVELINE:
Firma: EVELINE COSMETICS
Dostępność: drogeria, ja osobiście zakupiłam go w Rossmannie
Cena: ok. 12 zł
Pojemność: 15 ml

Moja opinia:
Krem kupujemy w kartonowym pudełeczku. W środku mamy tubkę, koloru biało perłowego z turkusową nakrętką.

Opis producenta:
Krem ma za zadanie wygładzić nam głębokie zmarszczki, intensywnie nawilżyć nam okolice oczu, zredukować cienie i obrzęki oraz rozjaśnić okolice wokół oczu. Używałam go dłuższy czas i jest on prawie na wykończeniu.

Pierwsze co mnie w nim zaskoczyło to przepiękny, perfumowany zapach. Konsystencję ma typową dla kremów. Stosowałam go rano i wieczorem i przez jakiś czas bardzo dobrze mi się sprawdzał, nie uczulał, nie podrażniał, zlikwidował moje cienie pod oczami, ładnie nawilżał. Jednak po jakimś czasie za każdym razem po zaaplikowaniu tego kremu zaczęłam mieć problemy z oczami. Ciągle one mi łzawiły, potem dodatkowo stawały się czerwone, szczypały, miałam mgłę przed oczami. Przestałam go stosować, bo początkowo nie skojarzyłam, że może być to spowodowane przez niego. Wróciłam do stosowania go i sytuacja się powtórzyła. Również zauważyłam, że jak początkowo pięknie się wchłaniał, tak po jakimś czasie brzydko się rozmazywał, miałam go aż na policzkach, przez to musiałam nadmiar wycierać, mimo, że nie dawałam go aż tyle, żeby tak się "rozprzestrzeniał". Moje okolice oczy stały się bardzo wrażliwe, ciągle czerwone, makijaż oczu sprawiał mi ból i niczym nie umiałam zlikwidować ciągłych, piekących zaczerwienień na powiekach i wokół oczu. No i będąc przy okazji w aptece przemiła Pani farmaceutka zaproponowała mi :
Firma: BIDERMA SENSIBIO EYE
Dostępność: apteki
Cena: ja kupiłam go na promocji za ok. 15 zł, a jego regularna cena to ok. 50 zł
Pojemność: 15 ml

Opis producenta:

Krem pod oczy Bioderma Sensibio Eye przeznaczony jest do wrażliwej skóry wokół oczu z tendencjami do tworzenia się cieni pod oczami, drobnych zmarszczek i powstawania tzw. "kurzych łapek". Żel regeneruje i wzmacnia skórę wokół oczu. Poprawia wygląd skóry poprzez działanie ujędrniające i uelastyczniające. Może stanowić podkład pod makijaż. 

Moja opinia:
Produkt dostajemy w kartonowym pudełeczku. Krem, a właściwie żel jest zamknięty w białej tubce z czerwono- czarnymi napisami i białą nakrętką. Po pierwszej aplikacji poczułam ogromny gorąc wokół oczu. Myślałam, że kolejny produkt, który mnie uczulił. Jest on bezzapachowy. Po jakimś czasie ten gorąc ustąpił i poczułam wielką ulgę. Moją uwagę zwróciło to, że skóra wokół oczu po nałożeniu tego kremu stała się strasznie miękka. Szczerze mówiąc to siedział po zaaplikowaniu go i ciągle się tam "macałam", bo to było tak przyjemne uczucie, że nie mogłam przestać:P Zaczęłam go stosować codziennie rano i wieczorem. Ulga nastąpiła bardzo szybko. Mam bardzo dobrze nawilżoną skórę wokół oczu, nic mnie już nie szczypie, żel nigdzie nie migruje, więc problemu z mgłą przed oczami już nie mam, nadaje się świetnie pod makijaż, który znowu sprawia mi przyjemność i w sekundę się wchłania. No cudeńko :) 

A tak oto wygląda porównanie konsystencji obu kremów:
Ta nieforemna kropka koloru lekko żółtego to krem z EVELINE, a ta typowo biała to żel z BIODERMA SENSIBIO EYE. 

Bezdyskusyjnym zwycięzcą tej bity jest Bioderma :) Jeżeli nie dostanę go w promocji to kupię go w regularnej cenie, bo uważam, że jest tego wart. Zobaczy jeszcze jak z jego wydajnością. Mam nadzieję, że pod tym względem również nie zawiedzie. 

Dziękuję za wszystkiego komentarze i odwiedziny :)
Pozdrawiam,
Agnieszka :)