wtorek, 21 kwietnia 2015

Naturalny rumień czy policzki jak "u ruskiej babki"?

Witam Was kochane bardzo serdecznie! :)
Na wstępie chciałam zaznaczyć, że tytuł moje posta nie ma na celu nikogo obrazić, więc jeżeli ktoś poczuje się urażony to z góry przepraszam.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać produkt, który stosuje codziennie, by troszkę dodać swojej twarzy kolorów, bo niestety moja twarzy uwielbia być blada jak ściana. A mianowicie mowa dziś będzie o:
Nazwa: Maybelline Affinitone- róż do policzków
Dostępność: drogerie z szafami Maybelline, ja osobiście swój zakupiłam w Biedronce
Cena: mój kupiłam za ok. 16 zł
Kolor: 73 Pink Amber
Moja opinia:
Róż jest zamknięty w plastikowy opakowaniu. W zestawie dostajemy pędzelek, który w moim odczuciu nie nadaje się do aplikowania różu. Za to znalazłam dla niego inne zastosowania, jest mi pomocny przy nakładaniu rozświetlacza.
Zawsze chciałam mieć róż o kolorze, nieskładnie to zabrzmi, brudnego różu. Widząc go w Biedronce od razu chwyciłam, bo był ostatni i kupiłam :) Obawiałam się jedynie tego, że mogę sobie zrobić nim plamy, a tutaj doznałam wielkiego zaskoczenia. Jest on tak mało napigmentowany, że trzeba nieźle się namachać, aby ujrzeć jakikolwiek kolor. Mimo tego jestem z tego różu bardzo zadowolona. Trzeba go faktycznie dać sporą dawkę, żeby uzyskać zadawalający nas efekty, ale warto.Tutaj szczególnie polecałabym go dziewczyną, które dopiero zaczynają swoją przygodę z różami, bo nie ma możliwości zrobienia sobie nim krzywdy. Pięknie wygląda na buzi, bardzo naturalnie. Używam go codziennie od jakiegoś miesiąca i zużycie jest niewielkie, więc też jest wydajny. No i na tym etapie to tyle plusów, czyli śliczny kolor, ładnie, naturalnie wyglądający na buzi i polecany dla osób rozpoczynających swoją przygodę z makijażem. Jego wielką wadą oprócz tego, że jest mało napigmentowany jest to, że szybko ściera się z twarzy. Niestety trzeba go choć raz w ciągu dnia poprawić, aby w ogóle było widać, że mamy "jakiś rumień" na twarzy.
Podsumowując wszystkie plusy i minusy tego różu to jestem z niego zadowolona, bo jak już się namacham z nim to bardzo ładnie wygląda na twarzy, ale nie kupię go ponownie. Jest tyle dostępnych róży do policzków, no i tak ciężko je zużyć, że wątpię, żebym wróciła do jakiegokolwiek różu, który posiadam.
Miałyście ten róż? Udało Wam się kiedykolwiek jakiś zużyć do końca?

Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze :)
Agnieszka