poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Tonik oczarowy

Powitanie i najlepszy tonik do twarzy
Witam Was serdecznie kochane i kochani na moim blogu! :)

Nazywam się Agnieszka i uwielbiam kosmetyki. Z założeniem bloga troszkę się ociągałam, bo jak u każdego i brakowało czasu, pomysłu na jego realizację i chyba odwagi. Jednak wielka chęć podzielenia się opinią na temat danych kosmetyków przezwyciężyła i jestem. Mam nadzieje, że zadowolę Was opisami, oceną i zdjęciami produktów, które zamierzam tutaj przedstawić.
Dzisiaj chciałabym Wam opisać tonik do twarzy, który jakiś czas temu podbił moje serce i zamierzam do niego powrócić. Mowa o: Toniku Oczarowym od Starej Mydlarni.


Opis producenta i niestety zamazany skład:





















Wygląd:

















Poręczna plastikowa butelka z atomizerem. Ładna, skromna szata graficzna.

Moja opinia:

Tonik oczarowy kupiłam kilka miesięcy temu. Kosztował ok. 30 zł w sklepie stacjonarnym Starej Mydlarni. Mój wybór padł akurat na niego, ponieważ zaczęłam mieć problemy z cerą, uczulenia i wszystkie kosmetyki, które dotychczas stosowałam coraz bardziej podrażniały moją skórę. Od pierwszego zastosowania bardzo go polubiłam, po pierwszym psiknięciu na twarz i wytarciu reszty wacikiem moja cera stała się promienna, odświeżona i lekko nawilżona. Zapach, moim zdaniem, nie jest za ładny. Przypomina mi trochę siano, czy zioła. Nie umiem jednoznacznie określić. Stosuje go dwa razy dziennie: rano i wieczorem i jego wydajność jest również jak najbardziej na plus, ponieważ mam go od ok. 3 miesięcy i jestem mniej więcej w połowie opakowania. Uważam, że producent jak najbardziej wywiązał się z obietnic, które umieścił na etykiecie.
Serdecznie polecam ten tonik, szczególnie osobą z trądzikiem, uczuleniami, podrażnieniami, cerą naczynkową, ogólnie z cerą problematyczną. Jest on bardzo łagodnym i delikatnym kosmetykiem i uważam, że nikomu nie zrobi krzywdy, a wręcz może bardzo pomóc i ukoić skórę.
Zapraszam do czytania, komentowania i zaglądania do mnie. Postaram się regularnie zamieszczać wpisy.
Pozdrawiam,
Agnieszka :)